Podkarpacki Rajd Pojazdów Zabytkowych SHELL

Minął już kolejny rajd pojazdów zabytkowych organizowany przez Automobilklub Rzeszowski. Te zawody były IV eliminacją Mistrzostw Polski Pojazdów Zabytkowych.
Rozpoczęły się w czwartek wieczorem, a właściwie w piątek trzynastego w Przemyślu.
Po odprawie dokonanej przez Jakuba Zawadzkiego wszyscy wyruszyliśmy do pierwszej próby sprawnościowej, która zostawiła w uczestnikach ciekawe wrażenia. Potem śladami Twierdzy Przemyskiej przedostawaliśmy się w kierunku Krasiczyna, gdzie odbył się pierwszy konkurs elegancji. Samochody sprawowały się przyzwoicie, chociaż były też drobne usterki, jak np. w moim saabie, we znaki dawało się tzw. wolne koło, które prawie przy wszystkich próbach wyłączało zazębienie skrzyni biegów, ale staruszek i tak dobrze dawał sobie radę. Tutaj muszę wspomnieć, że Automobilklub Rzeszowski wystawił jeszcze Mercedesa z 1972 roku, państwa Leniartów, Saaba 96 z silnikiem dwusuwowym pana Eugeniusza Wilka i Saaba Tadeusza Kwiatka. A po za tym można było podziwiać inne ciekawe pojazdy, jak przedwojennego Oldsmobila, Fiata 500 Topolino, Wanderera W24 firmy Auto Union, oraz z późniejszych lat; Skodę Octavię cabrio, angielskiego Hillmana w wersji czechosłowackiej, czy kilka mercedesów i porsche. Nie sposób tutaj oczywiście wymienić wszystkie pojazdy uczestniczące w tym zlocie, ale należy wspomnieć, że były też trzy motocykle: NSU, DKW i IŻ 49.
A wracając do Krasiczyna, to tuż po prezentacji puścił się deszcz, jednak wszyscy wtedy poszliśmy na obiad i zwiedzanie komnat. Potem wystartowaliśmy w kierunku bunkrów w Łętowni i tam sprawdziła nas austro-węgierska komisja wojskowa, gdzie okazało się, iż większość z nas to patałachy i do służby w cesarskim rynsztunku nie nadają się. Tam też ćwiczyliśmy strzały do celu, jak i mogliśmy się wyżyć na quadach. Międzyczasie przewodnik oprowadził nas po twierdzy, gdzie ciekawie opowiadając mogliśmy odtworzyć w naszych umysłach życie żołdaków armii austriackiej, w której przecież też służyli Polacy owego zaboru. W końcu odpoczynek, a o godzinie 19 wyścig po ulicach Przemyśla, to znaczy próba, która została przeprowadzona na wąskim podjeździe pomiędzy kamienicami miasta. Przejazd ten przyciągnął wielu kibiców i naprawdę było to ciekawe widowisko, chociaż kilka pojazdów miało problem z pokonaniem tego sprawdzianu.
Kolejny dzień to sobota, i Róża Wiatrów, nie przez wszystkich lubiana próba jazdy na orientację, lub coś w tym rodzaju, przeprowadzona po uliczkach Przemyśla. Meta była przy muzeum dzwonów i fajek. Po zwiedzaniu pojazdy przemieściły się w kierunku WORD-u, a tam czekały na nas testy z egzaminów na prawo jazdy, oraz najlepsza z wszystkich prób sprawnościowych. Tam pokazały co potrafią „porschaki”, mercedesy, a także saaby. Godzina 13:30, nadal sobota. Co się dzieje? Rynek Przemyśla pełen ludzi. A to dlatego, że rozpoczął się główny konkurs elegancji. Piękno samochodów, a także kobiet w nich zasiadających, nawet napompowaną butlę reklamową naszego sponsora SHELLA wygięło i trzeba było ją poprawić. Konkurs i prezentację przeprowadził Leszek Kut, który potrafi każdy samochód opisać tak, że właściciele mogą się czuć mile zaskoczeni. W komisji zasiedli przedstawiciele miasta, a także prezesi PZM Rzeszów, pan Zdzisław Grzyb, oraz Automobilklubu Rzeszowskiego pan Marek Dobrowolski.

Rajd zakończył się sukcesem załóg, które zdobyły pierwsze miejsca w swoich kategoriach, a potem tańcami, hulankami i swawolą sfinalizowaliśmy imprezę.
Paweł Hoffman
Więcej fotografii na stronie www.foto.hoffman.auto.pl w kategorii "motoryzacja"
- I-sze miejsce w kategorii pojazdów przed 1945 rokiem: Ryszard Dziewa - Oldsmobile z 1932 roku
- I-sze miejsce w kategorii pojazdów 1945-1965r : Małecki Piotr i Halina - Mercedes 190D z 1960 roku
- I-sze miejsce w kategorii pojazdów po 1965 roku : Krzysztof Elsner - Porche 911 z 1971 roku
|